Piękny poranek, budzę dzieciaki,
idę z Małą do przedszkola i biegnę do pracy. Wchodząc do szkoły
zaczepiła mnie mama jednego z chłopców, po rozmowie okazało się,
że jest to dziecko z autyzmem. Wręczyła mi opinię z poradni
psychologiczo-pedagogicznej i po krótce opowiedziała o synu.
Zapytałam o interesujące mnie rzeczy i poprosiłam o numer
telefonu, aby w razie pytań zatelefonować.
Janek jest chłopcem w normie intelektualnej, jednak nie
dojrzałym społecznie. Autyzm zaburza prawidłowe funkcjonowanie
dziecka.
Jak
dotąd moja wiedza o autyzmie ograniczała się do teorii z
literatury specjalistycznej, internetu, telewizji. Była
powiedziałabym dość niepełna z racji tego, że nie miałam
konieczności uzupełniania jej w stopniu zapewniającym orientację
w tym zagadnieniu. Zajęcia z Jankiem będą stanowiły wielkie
wyzwanie dla moich dotychczasowych umiejętności i wiedzy
pedagogicznej. Głębokie zaburzenia zachowania chłopca budziły
wiele obaw i pytań. Z pomocą
przybyła mi Ania, koleżanka Janka z przedszkola, która dba o
niego jak o brata, uspokaja gdy dostaje ataku agresji, głaszcze,
zaprowadza na stołówkę,broni jak trzeba. Jest bardzo pomocna w
tych pierwszych dniach. Tym bardziej, że wszyscy się dopiero
poznajemy. Dzieci mają łatwiej, ponieważ większość jest z
jednego przedszkola. Wspólna zabawa, zdziałała cuda, wszyscy czują
wspaniale i powoli się zadamawiają. Co prawda zdarza się czasami,
że ktoś ma smutną minę, albo chwilę popłacze, ale nie sposób
się tego ustrzec. Nowy świat, nowa Pani, wszystko nowe.
Dobrze,
że jest rodzina, dobrze, że są przyjaciele, którzy mnie wspierają. Muszę zająć czymś myśli, więc biorę się do pracy,
czytam opinię mojego Janka i szukam w internecie nowinek na temat
dzieci autystycznych. Na facebooku odnajduje świetną stronę-
poradnik autystyczny i wgłębiam się w ten świat by zrozumieć
mojego ucznia.