czwartek, 15 października 2015

Wrzesień 2014

Kolejny rok szkolny i wszystko zaczynamy od początku. Obejmuje pierwszą klasą, chodź to trudny czas w moim życiu osobistym. Coś się kończy i coś zaczyna..... przynajmniej dla mnie. Zawsze cieszyłam się na każdy nowy rok szkolny, kocham swoją pracę i bez niej było by mi ciężko. Teraz kiedy wiem, że moja Mama umiera nic nie cieszy, w głowie i duszy pustka. Jednak nadal walczę i liczę na to, że wszystko się jakoś ułoży i zdarzy się cud. W pracy zapominam o swoich problemach i czuję się lepiej. Patrzę na dzieciaczki i świat nabiera innych barw. Już wiem, że nie będzie lekko. Pierwszy dzień a już widać, że ten rocznik do łatwych nie należy, dziesięciu chłopców i dziewięć dziewczynek z charakterem. Jutro poznamy się bliżej.
Jeszcze parę pytań ze strony rodziców i wszyscy rozchodzą się do domu.
Zostaję jeszcze w klasie, przygotowuję książki i ćwiczenia, układam potrzebne mi pomoce. Sprawdzam komputer i tablicę multimedialną, czy działa. Drukuje rozkłady materiałów, żeby nie szukać ich później. Wydaje się,że wszystko już gotowe.
W domu zamieszanie, najstarszy syn zaczyna czwartą klasę technikum, średnia pociecha już piątą, a nasza Królewna już chodzi do Biedronek. Ja w natłoku myśli staram się nad wszystkimi zapanować, ale raczej mi to nie wchodzi. Siedzę jeszcze do późna i myślę o Mamie, oglądam zdjęcia z przed miesiąca i myślę, że to wszystko niemożliwe.